STEFAN POGONOWSKI (1895-1920)

Życie tego młodego oficera wypełniły wojny. Od służby w armii carskiej do bohaterskiej śmierci od bolszewickiej kuli, na przedpolach Warszawy. To musi być ciekawy życiorys.

Urodził się 12 lutego 1895 roku w majątku Domaniew w mazowieckim. Pochodził z rodziny ziemiańskiej. Uczył się w gimnazjum w Łodzi. Po ukończeniu szkoły, wybrał karierę wojskową w armii rosyjskiej. Wstąpił do Wileńskiej Szkoły Wojskowej, kształcącej oficerów piechoty. Na początku 1915 roku, ukończył tę szkołę z wysoką trzecią lokatą i został mianowany chorążym. W czasie I wojny światowej walczył w szeregach armii rosyjskiej. Po rewolucji w Rosji i zagładzie carskiej armii, dla tysięcy walczących w niej Polaków pojawiła się szansa służby w formujących się w Rosji polskich jednostkach. Skorzystał z niej Pogonowski. Od stycznia 1918 roku służył w I Korpusie Polskim. Od września 1918 roku, zaś w 4. Dywizji Strzelców Polskich generała Lucjana Żeligowskiego, następnie w 28. Pułku Strzelców Kaniowskich.

Z pułkiem tym walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. W sierpniu 1920 roku, na przedpolach Warszawy, los podarował mu krótką chwilę, która zapisała go jednak w historii. W nocy, 15 sierpnia, Pogonowski prowadził swój odosobniony batalion do ataku na tyły nieprzyjaciela pod Wólką Radzymińską. Dzięki temu atakowi, bolszewicy poczuli się zagrożeni na swoich tyłach. Dzięki inicjatywie Pogonowskiego, Polacy uderzyli w “najczulsze miejsce armii rosyjskiej, centrum głównej arterii nieprzyjacielskiego ruchu naprzód”, jak podnosił znaczenie tego wydarzenia generał Lucjan Żeligowski. Tym samym została otwarta droga do polskiego zwycięstwa w bitwie warszawskiej. Niestety Pogonowski przypłacił ten czyn męstwa i oficerskiej intuicji, śmiercią. Poległ w Zamostkach Wólczyńskich pod Radzyminem,  15 sierpnia 1920 roku.

Pośmiertnie został awansowany na kapitana i odznaczony Orderem Virtuti Militari. Został pochowany na Starym Cmentarzu w Łodzi. Do dzisiaj o jego wielkim czynie przypomina posąg husarza, strzegący jego grobu.