MIECZYSŁAW NORWID-NEUGEBAUER (1884-1954)

Niemieckie nazwisko i pseudonim przybrany na cześć wielkiego polskiego poety? To musi być ciekawy życiorys. I takie było życie legionisty, żołnierza, dowódcy Mieczysława Norwida-Neugebauera. Urodził  się 15 lutego 1884 roku pod Radomskiem. Pochodził z prawdziwie kosmopolitycznej rodziny. Ojciec miał niemiecko-żydowskie korzenie i przez wiele lat pracował jako dyrektor fabryki w Łodzi, matka zaś, z  domu Szalay, miała krew węgierską. Kto mógłby przypuszczać, że z takiego połączenia wyrośnie polski patriota. A jednak, polskość stała się  jego wyborem.

Uczył się w gimnazjum w Warszawie, następnie zaś studiował na Wydziale Mechaniki Politechniki Lwowskiej. W tym czasie, jak wielu młodych ludzi, działał już w tajnych organizacjach wojskowo-niepodległościowych. Był członkiem Związku Młodzieży Polskiej “Zet”, następnie zaś organizacji Młodzieży Niepodległościowej “Zarzewie”. Ten poważny student politechniki dobrze radził sobie z pracą wojskowo-konspiracyjną. W latach 1909-1910 był naczelnym komendantem Polskiego Związku Wojskowego. Później zaś w latach 1910-1911, komendantem “Armii Polskiej” – tajnej organizacji, przygotowującej kadry dla zbrojnej walki o niepodległość, której jawnym organem były paramilitarne Polskie Drużyny Strzeleckie.

Praca niepodległościowa tych wojskowych samouków stworzyła również polski skauting. Zasługę ma w tym także Neugebauer, który w 1910 roku ukarał spóźnionego na zarzewiackie ćwiczenia Andrzeja Małkowskiego, przetłumaczeniem na polski angielskiej książki Roberta Baden-Powella “Scouting for Boys”. Wydana w 1911 roku przez Małkowskiego, pod tytułem “Skauting jako system wychowania młodzieży” przyczyniła się do szybkiego rozwoju polskiego harcerstwa. Wszystkie te przygotowania i ćwiczenia wojskowe wkrótce zostały wykorzystane w prawdziwej wojnie.

Wraz z wybuchem I wojny światowej, w sierpniu 1914 roku, rozpoczęła się służba “Norwida” jako oficera drużyniaków, następnie zaś Legionów Polskich. Od października 1915 roku dowodził 6. Pułkiem piechoty legionów, podczas jego krwawych walk na Wołyniu, w tym słynnej bitwie pod Kostiuchnówką w lipcu 1916 roku. Jak sam pisał w swych wspomnieniach, “bieg wypadków wojennych spowodował, iż w szeregu bojów na Wołyniu rekrut 6. Pułku piechoty, składającego się przeważnie z lwowiaków, egzamin zdał, płacąc dużą daninę krwi”. 27 kwietnia 1917 roku mianowany został również komendantem III Brygady Legionów Polskich.

Służbę wojskową kontynuował w niepodległej Polsce. Walczył w wojnie z bolszewikami w 1920 roku. Pełnił wiele wysokich i odpowiedzialnych funkcji dowódczych: szefa sztabu, kwatermistrza, dowódcy dywizji piechoty, wreszcie inspektora armii we Lwowie, Toruniu i Warszawie.

Był niezwykle wiernym i oddanym piłsudczykiem. Jego uwielbienie dla Marszałka było bliskie fanatyzmowi. Świadkowie wspominali, że “nosił przy sobie notes, w którym zapisywał ważne sentencje usłyszane od Piłsudskiego. Ostatecznie zebrał ich coś ponad czterdzieści. W szczególnie ważnych wypadkach wyciągał notes i odczytywał odpowiednią sentencję”.

W okresie rządów sanacji, sprawował również ważne funkcje polityczne. W latach 1930-1932 był ministrem robót publicznych w rządach Walerego Sławka i Aleksandra Prystora. Do służby wojskowo-dyplomatycznej powrócił we wrześniu 1939 roku. Został wówczas mianowany szefem Polskiej Misji Wojskowej w Londynie, której zadaniem było skłonienie Brytyjczyków do jak najszybszego wywiązania się ze zobowiązań sojuszniczych wobec walczącej Polski. Misja ta okazał się niestety nieskuteczna. Przez kolejne lata II wojny światowej, służył jako szef Administracji Polskich Sił Zbrojnych. Po wojnie osiedlił się w Kanadzie, gdzie zmarł 18 października 1954 roku. Pozostawił po sobie wspomnienia z czasów służby legionowej, oraz książkę opisującą kampanię wrześniową 1939 roku.