IGNACY JAN SKORUPKA (1893-1920)

“Dług za szkołę spłacam swym życiem.  Za wpojoną mi miłość do Ojczyzny – płacę miłością serca”. Prosty ksiądz, wikary parafii Przemienienia Pańskiego w Łodzi, w pełni zrealizował słowa swego testamentu.

Urodził się w Warszawie 31 lipca 1893 roku, w zubożałej rodzinie szlacheckiej z tradycjami powstańczymi. Uczył się w gimnazjum filologicznym w Warszawie. W 1909 roku wstąpił do Warszawskiego Seminarium Duchownego. W 1914 roku wysłany został na studia do Cesarskiej Rzymskokatolickiej Akademii Duchownej w Piotrogrodzie.

W trudnych latach I wojny światowej przebywał w Rosji. Tam też przyjął 26 stycznia 1916 roku święcenia prezbiteratu. Wkrótce musiał opuścić Akademię, ponieważ nie zdał jednego z egzaminów. Ten “wątły i anemiczny” młody ksiądz, energicznie jednak prowadził polskie życie intelektualne w Rosji. Zainicjował powstanie kółka literackiego “Polonia”, w którym regularnie wygłaszał odczyty. W Rosji rozpoczął również swą służbę duszpasterską. W 1917 roku został proboszczem w Bogorodsku koło Moskwy, następnie zaś w Klińcach w guberni czenihowskiej. Troszczył się nie tylko o życie religijne parafian, ale także organizował życie kulturalne i dbał o polską tożsamość narodową. Prowadził tajną drużynę harcerską, uczył w miejscowym gimnazjum, założył szkołę początkową dla dzieci polskich, teatr amatorski, towarzystwo opiekuńcze. Ksiądz Skorupka szybko stał się nieformalnym przywódcą polskich uciekinierów i przesiedleńców wojennych. Podejmował energiczne starania o ich powrót do kraju.

Do Polski powrócił we wrześniu 1918 roku. Początkowo pracował jako wikariusz w łódzkiej parafii Przemienienia Pańskiego. Stworzył w mieście Towarzystwo “Oświata” zajmujące się rozwojem szkolnictwa polskiego. We wrześniu 1919 roku został przeniesiony do Warszawy na stanowisko notariusza i archiwisty Kurii Metropolitalnej Warszawskiej. Pracował również jako kapelan Ogniska Rodziny Maryi sióstr franciszkanek, prefekt kilku szkół, kaznodzieja, był komendantem męskiego hufca Okręgu Łódzkiego ZHP.

Na początku lipca 1920 roku, poprosił władze kościelne o zgodę na objęcie funkcji kapelana wojskowego. Dzięki wsparciu biskupa polowego Stanisława Galla, został pod koniec lipca, kapelanem garnizonu praskiego. W koszarach i na dworcu, spowiadał bez wytchnienia, wyruszających na front żołnierzy. Wkrótce poprosił jednak o bardziej niebezpieczne, ale potrzebne zajęcie. Został “lotnym” kapelanem I batalionu 236. Pułku Piechoty Armii Ochotniczej, złożonego głównie z młodzieży gimnazjalnej i akademickiej. 13 sierpnia wymaszerował na front ze swym batalionem, który został włączony ostatecznie do 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej.

Do końca towarzyszył żołnierzom, w pamiętnej bitwie pod Ossowem na przedpolach Warszawy, 14 sierpnia 1920 roku. Zginął ugodzony kulą w głowę, w trakcie udzielania rannemu żołnierzowi ostatniego namaszczenia. Jego śmierć wkrótce urosła do rangi symbolu bitwy warszawskiej. W rzeczywistości, nie prowadził do ataku żołnierzy, trzymając w ręku krzyż. Jego śmierć, była cicha i niezauważona, godna kapłana. Nie opuścił młodych, nieostrzelanych żołnierzy, udzielając im otuchy i wsparcia, płacąc za to własnym życiem.